piątek, 22 kwietnia 2011

Różnice społeczne cz. 1

    Było słoneczne, ale wietrzne popołudnie. Jak co dzień poszłam pobiegać do parku. W pewnej chwili usiadłam na ławce i zaniosłam się płaczem. Szlochałam z bezsilności. Niby wszystko w moim życiu było w porządku, ale czegoś było mi brak. Dobrze się uczyłam, zawsze miałam każdego chłopaka jakiego tylko chciałam, lecz w moim życiu brakowało ciepła rodzinnego. Łzy strumieniami leciały mi po policzkach, z trudem łapałam hausty powietrza. Nie potrafiłam się uspokoić.
Nagle ktoś usiadł obok mnie, otulając swoim ramieniem.. Nie protestowałam. Poczułam jakieś przyjemne ciepło. Tak było mi dobrze. W powietrzu unosił się zapach męskiego perfumu. Spodobał mi się. Właśnie tak w wyobrażeniach pachniał ten jedyny. Po chwili uspokoiłam się. Odsunęłam się trochę. Spojrzałam na chłopaka.. Miał krótkie brązowe włosy, idealny nos, namiętne usta i hipnotyzujące spojrzenie. Uśmiechnął się, a ja... oblałam się rumieńcem.Siedzieliśmy tak chwilę.
-Ej mała czemu płakałaś?- spytał.
Poczułam, że mogę mu zaufać, powiedzieć o sytuacji w rodzinie.
-No bo...- zaczęłam- moja mama wciąż pracuje.Rzadko jest w domu. Kiedyś miałam z nią bliską więź, a teraz... teraz się od siebie oddalamy.
-Rozmawiałaś z Nią o tym? Nie mogłaby ograniczyć godzin pracy?- wypytywał uśmiechając się przyjaźnie.
-Nie może, bo mój tata...- zawiesił mi się głos-został wyrzucony z pracy. Ktoś podłożył mu ważne dokumenty i oskarżono go o kradzież. On tego nie zrobił. Na pewno! No i.... on był kiedyś alkoholikiem, ale przestał pić. Teraz znów do tego wrócił. 
Łza spłynęła mi po policzku. Łukasz uśmiechnął się przyjaźnie i otarł ją dłonią.
Chyba nie wiedział, co powiedzieć. Przytulił mnie znów. Mogłabym tak siedzieć w nieskończoność. Czułam się przy Nim bezpieczna.
Gdy się uspokoiłam, odprowadził mnie pod dom. Poprosił o numer. Rzucił krótkie 'Na razie' i odszedł. Myślałam,że mnie chociaż przytuli, a tu nic.
W progu przywitał mnie, o dziwo, trzeźwy ojciec z uśmiechem na twarzy.
-Skarbie, mam wspaniałą wiadomość.Ktoś sie przyznał w sprawie tych dokumentów!- powiedział uradowany- Jutro wracam do pracy!
O mało nie popłakałam się ze szczęścia. Postanowiłam podzielić się tą wiadomością z Łukaszem. Pisaliśmy do późna. Zasnęłam z telefonem w ręku.
    Rano obudziła mnie nowa wiadomośc. Od Niego. ' Może odwdzięczysz się za wczoraj?'
Chwile zastanawiałam się, co napisać. Udawać niedostępną? Tajemniczą? Postanowiłam nie próbować na Nim swoich gierek.Po namyśle wystukałam krótkie 'Ok'. Po czym umówiliśmy się dokładniej.
Siedziałam tak przez moment zastanawiając się co ubrać. Gdy już w głowie pojawił mi się obraz dzisiejszego stroju, poszłam na śniadanie. 
Wielkimi krokami zbliżała się godzina spotkania. Wzięłam torebkę i założyłam fioletowe conversy. Miałam na sobie szare leginsy, dopasowaną turkusową tunikę i obowiązkowo zestaw biżuterii.
Łukasz czekał już w umówionym miejscu. Pierwszy raz się nie spóźniłam. Postanowiliśmy pójść do lodziarni. Wybrałam 3 kulki: miętową, truskawkową i malinową, a na to bitą śmietanę i polewę o smaku toffi. Łukasz wziął kulkę czekoladową i śmietankową. Wydał całe pieniądze, które miał w kieszeni. Usiedliśmy przed budynkiem. Po zjedzeniu zaproponował spacer nad rzeką. Ucieszyłam się z tego pomysłu. Szliśmy rozmawiając i się śmiejąc. 
Pierwszy raz spotkałam takiego chłopaka. On był inny. Zawsze wiedział co powiedzieć, by mnie rozweselić. Jeszcze przy żadnym chłopaku nie czułam się tak swobodnie jak przy Nim, a uwierzcie miałam ich wielu.
Nasze spotkanie trwało 3 godziny. Ani chwili się nie nudziłam. Była to najlepsza randka w moim życiu. 
Po powrocie do domu położyłam się. Myśli krążyły tylko wokół Niego. Zasnęłam w szampańskim humorze.

2 komentarze:

  1. podoba mi się, ale uważam, że akcja jest za bardzo, za szybko rozkręcona.
    oczywiście twój blog, twoje opowiadanie, pomimo tego, podoba mi się b. (:

    OdpowiedzUsuń